do tych co lubią "YES" i pokrewniaków
|
Nie mniej jednak zestawienie song'ów zarówno z solowej kariery wokalisty, jak i współpracy z Vangelisem i nagrań Yesowych - bardzo estetyczne, wręcz poetyckie. Przeplatanki solowo-yesowe dawały sposobność do rozpoznawania i aplauzu. Wprawdzie publiczność może w 40% wypełniła salę, ale dla wiernych fanów YES (patrz JA) - muzyczka ekstra, artysta komunikatywny, atmosfera luźniuteńka. Moja kochana Jolusia, też się załapała ze mną na koncert (wiozła mnie po autostradzie do Zabrza lokalnie przekraczając dopuszczalną prędkość (ufff). Jej wrażenia z koncertu: .... chwila ciszy.. "ekstra" (koniec cytatu). Widzicie co robi ten kawałek Yes. Nawet nasza Anka (12) potrafi zanucić składankę: "Soon oh soon ... I get up I get down... Owner of the lonely heart" No dobra - fotki niżej Pozdrawiam wszystkich TaSch
|
|
|
|
|